-Vivian rozumiesz, że nie mam ochoty iść na mecz... Justin lubi to okey, ale mnie się to jakoś nie widzi. Chcesz to idź.
Uśmiecham się do przyjaciółki i prowadzę do siebie do domu.
- Oj no proszę... Daj się skusić. Popatrzysz jak twój chłopak strzela bramki.
- Eh... Jesteś wredna. Dobrze wiesz, że jej nie lubię , ale okay... Możemy iść, ale nie dłużej niż 20 minut.
- Super!
Przytula mnie i się śmieje.
-Wariatka , ale i tak cię kocham
Przytuliłam ją , rozmawiałyśmy przez całą drogę gdy doszłyśmy widziałam jak do Justina kleją się dziewczyny zaśmiałam się , ale wiedziałam że on mnie nie zdradzi za bardzo mnie kocha uśmiechnęłam się do siebie szeroko.
-A ty o czym tak myślisz i co sie tak uśmiechasz ?
-Aaa nie no nic
Uśmiechnęłam się do niej
-Nooo mów
Dźgnęła mnie w brzuch
-Noo jejku , myślę o tym że jestem szczęściarą że mam Justina
Popatrzyłam na nią
-Nooo to prawda jesteś nią
Doszłyśmy do Justina przywitał się z Vivian buziakiem w policzek , a mnie do siebie przyciągnął i pocałował . Uśmiechnęłam się i odwzajemniłam pocałunek , pogadaliśmy trochę ale trener po chwili zaczął go wołać i sobie poszedł . Ja z przyjaciółką usiadłyśmy i oglądałyśmy jak grają , lekko mnie to nudziło , ale cóż Justin to kochał więc szanowałam . Vivian namówiła mnie abym została do końca i zostałam po meczu czekałyśmy na Justina i jego kolegę Alana .Odprowadziliśmy moją przyjaciółkę do domu , potem Alana , na samym końcu Justin odprowadził mnie pocałowałam go na dobranoc i weszłam do środka.
________
Króciutki trochę mam nadzieję , że wybaczycie :3
Rozdział bd albo jutro albo w weekend <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz