wtorek, 21 października 2014

Rozdział 2

Rano wyszłam z łóżka gdy usłyszałam budzik. Na komodzie go wyłączyłam i spojrzałam na godzinie. 7;05. Czas do szkoły... Pomyślałam i podeszłam do garderoby by wyciągnąć odpowiednie ciuchy na ciepły dzień. Bo zapowiadała się na prawdę piękna pogoda. Wyciągnęłam ubrania
 i poszłam do toalety je ubrać . Następnie się też uczesałam i umalowałam. Zeszłam na dół zjeść śniadanie , gdy je zjadłam zadzwonił dzwonek poszłam otworzyć uśmiechnęłam się .
-Hej skarbie
-Hej
Pocałowałam go , założyłam buty wzięłam torebkę
-Okej możemy isć
Uśmiechnęłam się , do szkoły szliśmy w ciszy nie wiem czemu ale myślałam o Zayn'ie , po chwili Justin o coś mi się zapytał .
-Co ? Przepraszam zamyśliłam się
-Zauważyłem , o kim tak myślisz ?
-O kim ? A dlaczego że o kimś co ? Raczej o czym dzisiaj pani bd pytać a ja się nie uczyłam bd jedynka .
-No okej . Ty i jedynka kochanie nigdy nie dostałaś jedynki więc o czym ty mówisz .
Uśmiechnął się i mnie przytulił , ja się przytuliłam do niego
-Dziękuje .
Po chwili doszliśmy do szkoły , poszliśmy do szafek wzięłam książki od matematyki , poszliśmy potem pod salę tam czekała na nas już Vivien i Alan , przywitaliśmy się z nimi po 5 min przyszedł nauczyciel i wpuścił nas do sali , rozglądałam się za Zayn'em ale nie było go lekko posmutniałam . Usiedliśmy w ławkach i zaczęła się lekcja po 10 min do sali wparował Zayn uśmiechnęłam się .
Przez całą lekcje spoglądałam na Zayn'a , starałam się tak aby Justin tego nie zobaczył . Po lekcji poszłam z Justinem na boisko gdy wychodziłam spojrzałam na Zayn'a i się uśmiechnęłam , Justin na mnie spojrzał .
-Co ?
-Nic
Wyszliśmy na boisko i usiedliśmy na ławce tam gdzie zawsze ,po chwili minął nas Zayn i jak zawsze musiałam na niego spojrzeć tylko , że tym razem nie zważałam na to że jest tu Justin .
-Abigayle ?
Nie usłyszałam nic bo nadal patrzyłam na niego.
-Abigayle !
Popatrzyłam na Justina 
-Tak ? 
-Co to było ? 
-Ale co ?
-Widzę że cały czas się na niego patrzysz na lekcji i tutaj , o co chodzi co ? Zakochałaś się w nim ?
-Jeju ! Justin przesadzasz ty też się patrzysz na dziewczyny i nie urządzam ci takich scen bo ci ufam !
-Okej może i się patrze , ale nie tak jak ty na niego !
-Nie krzycz na mnie !
Do oczu napłynęły mi łezki 

-Normalnie na niego patrzeć , przepraszam bardzo nie chciałam tego najlepiej bd jak na nikogo się nie bd patrzeć...
-Nie chodzi mi o to patrz się na kogo chcesz , ale widzę jak patrzysz na niego ! Na mnie też tak kiedyś patrzyłaś...
-Jeju Justin nie przesadzaj błagam 
-Ja nie przesadzam ! Mówię tylko jak jest ! 
-Jeju nie krzycz na mnie dobrze ? Przepraszam nie chciałam 
Po policzku spłynęły mi łezki , wzięłam torbę i wybiegłam ze szkoły dobiegłam do parku i usiadłam przy drzewie  .
***Justin***
Przez chwilę szukałem Abigayle , ale byłem wkurzony i stwierdziłem że lepiej bd jak sobie odpuszczę bo mogę powiedzieć kilka słów znowu za dużo . Wróciłem do szkoły  gadałem z Alanem , po chwili zobaczyłem Zayn'a , podszedłem do niego.
-Odwal się od Abigayle !
-Jak mam się od niej odwalić jak gadałem z nią tylko 3 razy !
-Widzę jak ty patrzysz na nią , a ona patrzy na ciebie !
-Koleś ogarnij się , normalnie na siebie patrzymy , ale ty takim zachowaniem możesz stracić na serio fajną dziewczynę ! Ja na twoim miejscu bym jej tak nie traktował !
-Nie mów co byś robił na moim miejscu jak na nim nie jesteś !

Zayn odszedł , ja wróciłem wkurzony do Alana pytał się o co nam poszła to mu wytłumaczyłem.Gdy lekcje się skończyły postanowiłem poszukać Abigayle , nie umiem być na nią zły bo za bardzo ją kocham , domyśliłem się gdzie bd więc poszedłem do parku.
***Abigayle***
Po paru godzinach wstałam i szłam do domu nagle ktoś mnie zatrzymał myślałam , że to Justin ale niestety był to Zayn .
-Co chcesz ? 
-Dlaczego Justin myśli , że coś między nami jest ? Przecież ty i ja to 2 różne światy , nie pasujemy do siebie ja to wiem i ty też to doskonale wiesz...
Popatrzyłam na niego nie wydaje mi się
-Wiem o tym , nie wiem o co mu chodziło muszę z nim to wyjaśnić ale na spokojnie
Nie wiem dlaczego ale do oczu napłynęły mi łezki , które spłynęły mi po policzku
-Nie płacz , bd dobrze
Przytulił mnie do siebie mocno a ja do niego , wiem że nie powinnam tego robić ale nie umiałam się powstrzymać .
-Dziękuje 
Popatrzyłam na niego i pocałowałam go w policzek 
-Nie masz za co nic nie zrobiłem 
-A jednak 
Gdy się odwróciłam zobaczyłam Justina 
-Justin to nie tak !
-A jak ? Sam widziałem !
Odszedł wkurzony , ja się załamałam jeszcze bardziej . Przepraszam muszę iść rozpłakałam się i pobiegłam do domu .Wbiegłam do swojego pokoju zamknęłam się w nim i rzuciłam się na łóżko nie wiem ile płakałam bo ze zmęczenia zasnęłam , następnego dnia budzik obudził mnie o 8 wstałam i poszłam do toalety spojrzałam w lusterko i się wystraszyłam wyglądałam okropnie wlałam wodę do wanny weszłam , po 30 min wyszłam wytarłam się pomalowałam wysuszyłam włosy i zrobiłam sb delikatne loki , następnie wyszłam z toalety poszłam do garderoby wyjęłam ubrania .

 Zeszłam na dół zjadłam śniadanie, ubrałam buty i wyszłam z domu tym razem szłam sama do szkoły bez Justina było mi trochę smutno bo przyzwyczaiłam się , że zawsze chodzę z nim . Doszłam do szkoły wzięłam książki i poszłam pod salę po 5 min podszedł do mnie Zayn .
-Hej piękna
-Hej
Popatrzyłam na niego  i lekko się uśmiechnęłam
-Lepiej się czujesz ?
-Ehhh no nawet , mam nadzieję że Justin'owi przeszło
-On cię kocha to nie dziw się , że jest o cb zazdrosny i tak się zachowuje , jesteś piękna więc no
Uśmiechnęłam się
-Dziękuje , ale nie przesadzaj aż taka piękna nie jestem . Jest wiele śliczniejszych dziewczyn ode mnie i nie mów mi że nie .
Popatrzyłam na niego.
-Ja wiem lepiej co mówię , jeżeli chcesz się kłócić to od razu mówię , że ze mną nie wygrasz.
Zaśmiałam się
-Jaki ty uparty jesteś , no ale dziękuje poprawiłeś mi choć troszkę humor
Pocałowałam go w policzek
-Nie dziękuj nie masz za co
****Justin****
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć bo zobaczyłam jak Justin podszedł do nas i szarpnął Zayn'a.
-I co ? I ty mi powiesz że jej nie podrywasz ? To że się pokłóciliśmy nie oznacza że możesz ją teraz podrywać !
-Nie podrywam jej ! Koleś ogarnij się ! Próbuję ją pocieszyć a ty robisz znowu jakieś sceny zazdrości !
-Nie robię scen zazdrości , widzę jak się zachowujesz i jak na nią patrzysz !
-Powtarzasz się , weź już skończ bo nie mam ochoty z tb gadać
Gdy Zayn odchodził znowu go szarpnąłem  
-Jak do cb mówię to nie odchodź
-To mów , ale ja jakoś nie mam ochoty na gadanie z tb , więc żegnam !

***Abigayle***
-Justin przestań proszę !
Nie zwrócił nawet na mnie uwagi , zamknęłam oczy i łezki spłynęły mi po policzku gdy je otworzyłam Justin i Zayn się szarpali . Nie poznawałam Justina nigdy tak się nie zachowywał pobiegłam po nauczycielkę , która ich rozdzieliła i zaprowadziła do dyrektora , ja miałam już dość uciekłam z lekcji i pobiegłam do domu. Napisałam eskę do Justina. "Nie poznaję cię , nie rozumiem co się z tobą dzieje . Kocham Cię a ty takie coś wyprawiasz :'( Już nie wiem co robić. " Położyłam się na łóżku i zaczęłam o tym wszystkim myśleć po 4 godzinach słyszałam dzwonek do drzwi , zeszłam na dół i otworzyłam.
-Co miał znaczyć ten esemes ?
-A może tak hej ? Albo przepraszam ?
Popatrzyłam na niego
-Jak co miał znaczyć napisałam prawdę od wczoraj jesteś jakiś inny !
-Nie jestem inny , jestem zazdrosny kocham cię i jak zobaczyłem jak ty patrzysz na niego jak sie z nim wczoraj przytulałaś jak go dzisiaj pocałowałaś to nie wytrzymałem !
-Zazdrość ehhh 
spojrzałam na niego
-A nie ufasz mi ?  Nie wiesz że ja też cie kocham ? Ile razy mam ci mówić , że jesteś dla mnie całym światem ?! Ale dzisiaj przesadziłeś pobiłeś się z Zayn'em choć on nic nie zrobił ! Nie mów tego co właśnie chciałeś !
Uniosłam delikatnie głos
On starał się mnie pocieszyć , pogadać ze mną a ty co ? No co zrobiłeś nakrzyczałeś na niego ! Pobiłeś go ! Ja mam tego dosyć bd lepiej jak na razie od siebie odpoczniemy , mam nadzieję że ta rozłąka da ci coś do myślenia .
Po policzkach spłynęły mi łezki , nie pozwoliłam mu nic powiedzieć tylko zamknęłam drzwi .
Pobiegłam do pokoju położyłam się na łóżku i zaczęłam o tym myśleć po chwili znowu się rozpłakałam i w głowie miałam tylko jedno pytanie.

1 komentarz: